środa, 22 lipca 2015

14. Och...

Rozdział ze specjalną dedykacją, dla:
- dla każdego kto ma imieniny 17 lipca, w tym dla Wiktorii Krawczyk
- Natalii Serafin, z okazji urodzin :) Sto lat, sto lat, wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń! <3

            - Wspaniale! – zawołała nasza reżyserka i zaklaskała z entuzjazmem. Wszyscy występujący w Grease, stanęli w jednym rzędzie i ukłonili się przed pustym audytorium. Nareszcie. Ostatnie dni były wypełnione niekończącymi się próbami i dublami, ale w końcu zbliżaliśmy się do premiery i wszystkim jakby polepszyły się nastroje. W pewnym momencie już nie mogliśmy na siebie patrzeć. Powtarzanie w kółko tych samych kwestii i ćwiczenie piosenek do zdarcia gardła, naprawdę nie było tak zabawne, jak myślałam, że będzie. Jednak teraz, coraz bliżej finału, odczułam, że będzie mi tego wszystkiego brakować. Co ja miałam zrobić z własnym życiem? Dzięki coraz częstszym próbom, pracy w kawiarni, sesjom nagraniowym z Hoechlinem i toną nauki, udało mi się nie roztrząsać sytuacji z Dylanem. Masa obowiązków, jaka na mnie spoczywała, świetnie odwracała moją uwagę od chłopaka. A miała od czego.
            Trzy dni temu O’Brien wrócił do domu i bez słowa przywitania zamknął się we własnej sypialni. Próbowałam z nim porozmawiać, jednak nie byłam osobą, którą chciał widzieć. Wyruszył za to z chłopakami do baru i zawitali do mieszkania dopiero nad ranem, w stanie bardzo nietrzeźwym. Od tego czasu zmienił się i spędzał o wiele więcej czasu z nami, niż ze Spencer. Zgadywałam, że się pokłócili, ale nie przeszkadzało mi to. Cieszyłam się, że mój przyjaciel był znów sobą. Choć przytulał mnie zdecydowanie częściej, całował w czoło, a czasem nawet chwytał za rękę. Crystal za każdym razem posyłała mi znaczące spojrzenie, ale ja mogłam tylko wzruszyć ramionami w odpowiedzi. Skąd miałam wiedzieć o co mu chodziło? O’Brien był mistrzem w konfundowaniu mnie i dawaniu mi sprzecznych sygnałów. Zachowywał się jakby mu zależało, ale...jakby nie chciał ze mną być.
            Spakowałam torbę i odwiesiłam na wieszak strój, w którym miałam wystąpić już za trzy dni. Nie stresowałam się. Przedstawienie było świetne i każdy tutaj traktował je bardzo poważnie. Wszystko miało się udać, wiedziałam o tym.
- Hej! Jade! – miałam zamiar wyjść tylnymi drzwiami, ale w auli pojawili się moi współlokatorzy. Trójka z nich.
- Co wy tu robicie? – zmarszczyłam brwi, zaskoczona ich obecnością. Wszyscy mieli być dzisiaj zajęci. Crystal dostała wczoraj telefon z propozycją dużej sesji zdjęciowej i dzisiaj miała iść omawiać szczegóły. Tyler miał masę nauki, ciągnąc dwa kierunki jednocześnie i prawie w ogóle nie wychylał nosa znad książek, a Dylan to...Dylan. On zawsze lubił chodzić własnymi ścieżkami.
- Dawaj, mała – uśmiechnął się do mnie. – Porywamy cię.
            Pobiegłam w ich stronę i z rozpędu wskoczyłam na chłopaka, oplatając go nogami w pasie, niczym mały miś koala, na co zareagował głośnym śmiechem.
- Tylko jeśli mnie poniesiesz – oparłam czoło o jego ramię. – Jestem cholernie zmęczona.
            Westchnął, ale skinął głową. Uśmiechnęłam się triumfalnie i zmieniłam pozycję na podobną, tyle że na plecach. Chwycił mnie za uda, abym nie spadła, ale przysięgam, że miał z tego własną przyjemność. Jego ręce były zdecydowanie za wysoko, by jedynym powodem była troska o moje bezpieczeństwo. Kciuki rysowały kółeczka na cienkim materiale legginsów i czułam ciepło w miejscu, w którym mnie dotykał. O jeju...
            Zaniósł mnie aż do metra, odprowadzany zdziwionymi spojrzeniami przechodniów. Zajmując jedno z nielicznych wolnych miejsc, starałam się zauważyć jakiekolwiek oznaki zmęczenia na jego twarzy, ale na próżno. Dobrze, że przez tą całą bieganinę między zajęciami i studiem udało mi się schudnąć.
            Nie wiedziałam dokąd mnie zabierają i nie wiedziałam, dlaczego nie ma z nami Daniela. Zauważyłam, że między nim, a Crystal zrobiło się niezręcznie i oboje unikali swojego towarzystwa. Obwiniałam ten cholerny pijacki pocałunek na Times Square.
            Rozmawialiśmy i śmialiśmy się, aż starsza pani siedząca obok nas posłała nam karcące spojrzenie. Nie wszyscy doceniali gry słowne O’Briena z wyrazami „wkładać” i „pchać”.
- Gdzie my w ogóle idziemy? – jęknęłam, kiedy w końcu kazali mi wysiąść na stacji, której całkowicie nie znałam.
- Na łyżwy – uśmiechnęła się Crystal, obejmując mnie ramieniem. – Nie byłam jeszcze w tym roku, więc namówiłam chłopaków.
            Ostatniego wypadu na lodowisko nie wspominałam dobrze. Zerknęłam na Dylana, który odwzajemnił spojrzenie. Uśmiechnął się, o dziwo nieśmiało i domyśliłam się, że on też myśli o swoim kretyńskim zachowaniu przed Świętem Dziękczynienia.
- Nienawidzę łyżew – jęknął Posey, otwierając przede mną drzwi do budynku. Obiekt był kryty, za co podziękowałam Bogu w myślach. Nie zniosłabym jeżdżenia w minus dwudziestu stopniach.
- Dlaczego? – zdziwiłam się, a Crystal i Dylan zaśmiali się głośno.
- Bo jest beznadziejny.
            Piętnaście minut później zrozumiałam co mieli na myśli. Tyler nie potrafił przejechać pięciu metrów bez wylądowania na lodzie. Mimo to za każdym razem wstawał i próbował od nowa. Było dużo śmiechu, a na dodatek, podobnie jak ostatnio, jeździłam z Dylanem za rękę i było to najlepsze popołudnie od bardzo dawna. Byliśmy po prostu czwórką przyjaciół, która spędzała razem czas i przysięgam, brakowało mi tego. Między obowiązkami i całą sytuacją z O’Brienem, zapomniałam jak to dobrze jest czasami po prostu się zabawić.
            Wolnym krokiem ruszyliśmy w kierunku metra, jednak kiedy byliśmy już prawie przy wejściu Dylan chwycił mnie za ramię.
- Tak sobie pomyślałem...Może wrócimy pieszo? Chciałbym z tobą porozmawiać.
            Prawdopodobnie nigdy nie widziałam go tak poważnego, więc zmarszczyłam brwi i wbiłam w niego uważne spojrzenie.
- Coś się stało?
- Nie...To znaczy tak...Ale to...Po prostu pogadajmy.
            Nasi przyjaciele uśmiechali się w naszą stronę. Tyler tajemniczo, jakby dokładnie wiedział o co chodzi brunetowi, a Crystal z satysfakcją. Pewnie wyobrażała sobie niewiadomo co. Mimowolnie, w mojej głowie pojawił się obraz chłopaka wyznającego mi uczucie wśród wirujących płatków śniegu. Och...
            Pożegnaliśmy się ze współlokatorami i obiecaliśmy, że wstąpimy po drodze na jakieś zakupy. Ruszyliśmy w dół ulicy, ale Dylan, mimo, że to on zaaranżował całą sytuację, nie był skory do rozmowy. Nie chciałam naciskać. Jeśli to naprawdę było coś poważnego, sam musiał dojrzeć do tego by mi powiedzieć. Musiał naprawdę tego chcieć.
            Przeszliśmy więc kilka przecznic, gawędząc o samych głupstwach jak moje przedstawienie, czy jego kolejny casting. Nic poważnego. Zatrzymaliśmy się w sklepie, w którym zawsze robiliśmy zakupy i tam w końcu atmosfera się rozluźniła. Weszłam do wózka, który prowadził Dylan i zaczęliśmy jeździć po sklepie, kiedy ja próbowałam zgarniać z półek odpowiednie produkty. Biorąc pod uwagę naszą prędkość, nie było to łatwe zadanie i wielokrotnie wrzuciłam coś innego niż powinnam. Przez kolejne piętnaście minut odkładaliśmy wszystko na miejsce i braliśmy odpowiedni artykuł.
Od sklepu pozostało nam dosłownie kilkaset metrów do mieszkania, więc nie spodziewałam się, że dowiem się o co chodziło chłopakowi. A jednak zaskoczył mnie, nagle zbierając się w sobie i obracając mnie w swoją stronę tak, byśmy mogli patrzeć sobie w oczy. Chociaż to wiele nie dawało, bo przecież był ode mnie sporo wyższy.
- Okej, pogadajmy.
            Skinęłam głową, czekając na ciąg dalszy.
- Wiesz, że cię lubię? – ponownie przytaknęłam. Widziałam, że był zdenerwowany, niczym pięcioletni chłopiec, chcący podarować walentynkę koleżance. Uśmiechnęłam się lekko.
- Ja też cię lubię.
- Tak, ale... To znaczy...Bo ja...- wziął głęboki oddech. – Kurwa, jak to powiedzieć? – przeczesał włosy dłonią. – To nie jest takie łatwe...- zaśmiał się cicho, ale z wyraźną paniką. W końcu zamknął oczy, a kiedy ponownie je otworzył, zobaczyłam w nich determinację. – Ja i Spencer nie jesteśmy już razem.
            Och. Od kilku tygodni marzyłam o tym zdaniu. Wielokrotnie wymawiałam je w myślach, jednak nie sądziłam, że usłyszę je naprawdę. Nagle zrozumiałam jego dziwne zachowanie i te wszystkie sygnały, które mi dawał. Czy to znaczyło...że on mnie też lubił? W TEN sposób?
            Wpatrywaliśmy się w siebie bez końca, zupełnie nie zwracając uwagi na mijających nas przechodniów. Mój puls przyśpieszył, a na moich policzkach pojawił się wielki rumieniec, i nie miał on nic wspólnego z chłodną temperaturą. Wręcz przeciwnie, czułam się jakbym miała gorączkę. Między nami pojawiło się charakterystyczne napięcie, które zawsze towarzyszy pierwszemu pocałunkowi, a chłopak nachylił się delikatnie w moją stronę. Nasze usta prawie się dotknęły i pomyślałam, że nic nie może popsuć tej chwili.
- Jade?
            Świat uwielbiał pokazywać mi jaka byłam naiwna.
            Odwróciłam się w stronę znajomego głosu, a moje gardło zacisnęło się z nadmiaru emocji. To było niemożliwe. Niemożliwe.
            Ryan Kelley siedział na ogromnej walizce przed naszą kamienicą i wpatrywał się we mnie tymi swoimi cudownymi zielonymi oczami, w których zakochałam się kilka lat temu. Zasłoniłam usta dłonią, niedowierzając samej sobie. A jednak to nie mógł być sen.
- Skąd ty...O mój Boże.
- Cześć, Księżniczko.
            Zawsze tak do mnie mówił. Kiedy miałam pięć lat moim planem na przyszłość było rządzenie własnym królestwem i poślubienie księcia. Wszędzie nosiłam ze sobą plastikową koronę oraz berło i kazałam się odpowiednio tytułować. I nawet kiedy z biegiem czasu wszystko się rozmyło, on nigdy nie przestał mnie tak nazywać. Dla niego zawsze byłam Księżniczką.
            Te znajome słowa ukuły mnie w serce.
- Ryan...- podbiegłam do chłopaka i wtuliłam się w jego ciepłe ciało. Po ponad pół roku, wydawałoby się, że nigdy nie opuściłam tych ramion. Kelley lubił żartować, że zostały stworzone specjalnie dla mnie. Na miarę. Idealne. – Co ty tu robisz?
- Długa historia – uśmiechnął się delikatnie, a następnie jego wzrok powędrował do Dylana, o którym...cóż, całkiem zapomniałam. Przypomniało mi się co robiliśmy chwilę temu i zaczerwieniłam się. Chłopcy mierzyli się spojrzeniami, a ja marzyłam o tym by zniknąć. Och, to było niezręczne.
- Ryan, to jest Dylan. Mój współlokator. Dylan, to jest Ryan. Mój...- zawahałam się. Mój były? Kelley na pewno nie chciał usłyszeć tych słów. Ale nie byliśmy razem. Mój przyjaciel? To beznadziejne. –... Ryan – dokończyłam koślawo. – Opowiadałam ci o nim.
            Bez słowa uścisnęli sobie ręce, mierząc się spojrzeniami. Och, to nie mogło skończyć się dobrze. Potrzebowałam wsparcia.
- Chodźmy do góry. Rozgrzejemy się.
            Weszliśmy do budynku i zaczęłam wypytywać mojego byłego o naszych wspólnych znajomych. Wsłuchiwałam się w jego seksowny, brytyjski akcent, a po moim żołądku rozlało się przyjemne ciepło, kiedy tak opowiadał o Anglii. Cała tęsknota, którą skutecznie odsuwałam od siebie przez cały ten czas, teraz wybuchła w mojej piersi.
            Moje ręce trzęsły się tak bardzo, że nie byłam w stanie otworzyć drzwi. Dylan spokojnie wziął ode mnie klucze i wyręczył mnie w tej czynności. Posłałam mu wdzięczny uśmiech. Nie odwzajemnił go. Och...
- Przedstawię cię reszcie – spojrzałam na Ryana, a on skinął głową. Położył dłoń na moim policzku.
- Nawet nie wiesz jak cholernie tęskniłem.
            To wzbudziło wyrzuty sumienia. Postąpiłam okropnie, tak po prostu porzucając go przez głupi list. A on zamiast zrobić mi awanturę, mówił, że tęsknił. Był dla mnie za dobry.
- Mamy gościa! – zawołałam, a wszyscy siedzący w salonie zwrócili się w moją stronę. Dlaczego nie zdziwił mnie widok Holland i Maksa? No tak, bo przecież oni praktycznie u nas mieszkali. – Opowiadałam wam o Ryanie.
            Wymienili zaskoczone, zmieszane spojrzenia. Tylko Crystal bezwstydnie zmierzyła chłopaka wzrokiem i pokazała mi kciuk do góry, w ramach swojej aprobaty. Powstrzymałam się od przewrócenia oczami.
            Ale rozumiałam jej reakcję, bo to był Ryan. Cudowny, przystojny, gorący jak cholera Ryan. Z ciałem wyrobionym na zawodowych treningach, błyszczącymi zielonymi oczami i uśmiechem, na widok którego miękły kolana. Najprzystojniejszy chłopak w całym liceum. Najseksowniejszy przyszły policjant w całym Londynie. Król balu maturalnego. Mój Ryan.
- No cześć! – Holland podniosła się z kanapy i wyciągnęła dłoń, którą chłopak z elegancją pocałował. Ten gest zaskoczył wszystkich zebranych, oprócz mnie, naturalnie. Kelley był prawdziwym Brytyjczykiem, ze wszystkimi swoimi zasadami i savoir-vivrem.
            Po kolei przedstawiłam mu wszystkich zebranych, oczywiście z wyjątkiem Dylana, który z ogromnym zaciekawieniem oglądał telewizję. Westchnęłam.
- Pójdziemy do mnie porozmawiać...
            Pociągnęłam chłopaka za rękę w stronę swojej sypialni i zamknęłam za nami drzwi. Miałam ochotę się rozpłakać.
- Co tu robisz? – usiadłam na łóżku, a on zajął miejsce obok mnie.
- Namówiłem twoich rodziców, by dali mi twój nowy adres - no jasne, że mieli w tym swój udział. Oczywiście. – O dziwo, nie byli chętni. A przecież wiesz, że mnie uwielbiają – uśmiechnął się szeroko, a ja parsknęłam śmiechem. To była prawda. Czasem żartowałam, że kochali go bardziej niż mnie.
- Dlaczego przyjechałeś? – przeczesałam włosy ręką, jak zawsze, kiedy czułam się niekomfortowo lub byłam zdenerwowana. Zgaduję, że teraz chodziło o oba.
- Zobaczyć cię.
            To w nim kochałam. Zawsze wiedział co powiedzieć, a czego nie. Nie rzucił pewnego  siebie: „odzyskać cię” czy „sprowadzić do domu”. Starał się nie utrudniać i nie komplikować, chociaż przecież nie miał pojęcia, że samo jego pojawienie się wywołało już spore zamieszanie. Wbiłam wzrok w czubki butów.
- Ten chłopak...Dylan? Czy ty i on...?
            No i co ja mu miałam odpowiedzieć? Przecież sama nie miałam pojęcia. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, ale teraz on przyjechał i wszystko jakoś...się rozmyło.
            Jak to możliwe, że kiedy on w końcu rozstał się ze Spencer, mnie musiał nawiedzić duch dawnego życia? To nie fair. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę cieszyłam się z wizyty Ryana. Nie mogłam inaczej. Zbyt wiele dla mnie znaczył, zbyt długo go znałam. Był moją pierwszą i jak na razie jedyną miłością. I cudownie było znów mieć go przy sobie.
            No cholera jasna!
- Masz gdzie nocować? – zapytałam, a on pokręcił głową.
- Liczyłem, że udostępnisz mi swoją podłogę – mrugnął do mnie, na co westchnęłam. Po tylu wspólnie spędzonych nocach, byłoby dziwnie spać z nim w jednym pokoju, ale nie w jednym łóżku.
- Mamy wolną kanapę w salonie. Zostaniesz na trochę?
- Jak długo chcesz, Księżniczko – pocałował mnie w czoło i objął ramieniem.

***
Wiem, że się spodziewaliście. 
Nawet zastanawiałam się, czy tego nie zmienić, ale postanowiłam być wierna początkowym ustaleniom.
Nie zabijajcie mnie, proszę :c I nie nienawidźcie Ryana.
W przeciwieństwie do Spencer, jego kocham.

I tak, wiem, że jest krótki. Ale nie chciałam za dużo wrzucać do jednego rozdziału.

Dziękuję za taki odzew po moim ostatnim apelu. 
Jesteście cudowni.
Ja z kolei odpoczęłam na wakacjach i jestem pełna energii!
Na dniach pojawi się nowy, drugi, trailer opowiadania :)

Jak wasze reakcje po nowych odcinkach TW? Czym do cholery jest Parrish? I o co chodzi z tymi ciałami?

Kocham was wszystkich i do napisania w przyszłym tygodniu :*

PS Pozdrawiam także Anonima. Zostanę zajebistym prawnikiem, dziękuję za troskę ;)

77 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
    Już moje emocje tak buzowały i w ogóle myśłam tylko "No już pocałujcie się, no już, no już! Taaaaaaaa..*pojawił się Ryan* Nieeeeeeeee! Dlaczego!!??*.
    Nie no ja naprawdę płaczę, Bozi naprawdę ciekną mi łzy smutku.
    A Tobie gratuluję, bo we mnie trudno wzbudzić łzy.
    No rozdział jak zawsze zajebisty, ale ten moment ach....
    Dobrze, że zrobili coś spokojnego *mam namyśli łyżwy* tylko szkoda mi Daniela. ;c Crystal pewno odrzuciła jego zaloty i się niezręcznie zrobiło.
    Przykro mi, ale muszę stwierdzić, że nienawidzę Rayana :/
    Proszęęęę czy Dylan Jade mogą zostać już parą i czy może być ten cholerny pocałunek? Proszę, bo ja już nie wytrzymuję emocjonalnie. ;C
    No nic czekam na następny rozdział. I mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. ♥
    Pozdrawiam, życzę mnóstwo weny i komentujących czytelników! ^^
    ---------------------------------------------------
    Btw. chaotyczną wypowiedź, ale coś ze mną nie tak i szastam palcami po klawiaturze jak jakiś huragan...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co? Mam ochotę przestać się do ciebie odzywać!
    Jak mogłaś mi to zrobić?
    Mam nadzieję, że jej pierwsza miłość zostanie najlepszym przyjacielem a Dylan zostanie jej ostatnią miłością...
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Weszłam sobie ot tak na bloga nawet nie mając nadzieji na nowy rozdział (zapomniałam, że dziś środa). Sprawdzanie czy przypadkiem nie ma nowego rodziału weszło mi juz w nawyk :)
    Rozdział jest cudowny (jak mógłby nie być ;*) Bałam się momentu kiedy w końcu Ryan pojawi się ponownie w życiu Jade, bo całkowicie inaczej go sobie wyobrażałam. Ale zakochałam się w nim od razu. (może jestem jedyna, ale ozłocę Cię za ten wątek z nim <3) Pozwól mu zostać jeszcze chociaż przez kilka rozdziałów. (Niech teraz Dylan trochę sobie pocierpi).
    I dziękuję za poprawienie mi humorku na wieczór. Naprawdę nowy rozdział wywołał u mnie taką falę radości :D ~wierna czytelniczka ATW

    OdpowiedzUsuń
  6. AAAAAAAAAA
    Zuza zabiję cię i utłukę!
    Jak mogłaś mi zepsuć ten moment XD
    Policzymy się :P
    Ale muszę przyznać, że ten cały Ryan... No wiesz...
    Ale ziemia do Dylana
    sorki
    Dylan przewyższa wszystko :D
    Jeju chcę kolejny rozdział :D
    Kocham!
    ~ Julie

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienienieeee! A BYŁO TAK PIĘKNIE 😭😭 Nienawidzę Ryana '^' może wpadnie pod pociąg *hihihi* i da zakochańcom być zakochańcami? C:

    OdpowiedzUsuń
  8. NIENIENIENIENIENIENIENIENIENIENIENIENIENIE!!!!!!!!!!!!
    JAK MOGŁAŚ TO ZROOOOBIĆ?!?!?!?!?!?!?!
    *dobra, Caps off xd*
    Oczywiście - jak zawsze - rozdział genialny, pomijając tę końcówkę :D
    Mam cichą nadzieję, że jakimś przykrym zbiegiem okoliczności Ryan wpadnie pod samochód albo coś XD Dylan i Jade mają w końcu być razem, bo nie wiem co zrobię XDD
    Życzę weny i szybkiego usunięcia Ryana z akcji c:

    Hela <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale namieszałaś, a było tak blisko ;( no ale cóż, zawsze trzeba trochę namieszać xD
    Świetny rozdział, w ogóle nie spodziewałam się przyjazdu Ryana, ale jestem ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie w przyszłym rozdziałach, już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Taaaaaaak! Jest ciekawie i tak trzymaj! Chociaż cholernie boli mnie fakt, że teraz Dylan będzie na drugim miejscu :( moze zrozumie, że ze Spencer stracił czas, kiedy to mógłbyć z Jade!:'(
    Kochaaaaaam to opowiadanie tak bardzooo <3
    Co do TW to bardziej skacze ze szczęścia, że Jeff wreszcie przypomniał sobie o Stydii:') i wreszcie coś ciekawego dzieje się z wątkiem Stilesa, no i kitsune Kiry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaaaaaak! Jest ciekawie i tak trzymaj! Chociaż cholernie boli mnie fakt, że teraz Dylan będzie na drugim miejscu :( moze zrozumie, że ze Spencer stracił czas, kiedy to mógłbyć z Jade!:'(
    Kochaaaaaam to opowiadanie tak bardzooo <3
    Co do TW to bardziej skacze ze szczęścia, że Jeff wreszcie przypomniał sobie o Stydii:') i wreszcie coś ciekawego dzieje się z wątkiem Stilesa, no i kitsune Kiry :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Twoje ff i wszystko w nim, choć czasem irytują mnie przekleństwa (kto wie czemu), ale nie zmieniłabym w nim słowa - cieszę się z powrotu Ryana. Bo, kurczę, Dylan nie może mieć wszystkiego kiedy chce. Naprawdę, Jade może mieć zespół z sukcesem, przedstawienie itd, ale Dylanowi dawaj w dupę! Irytował mnie ostatnio. Pamiętaj, że im więcej kopiesz bohatera, tym opowiadanie jest lepsze!
    #odpingwina - razem z przyjaciółką zobaczyłyśmy powiadomienie i rzuciłyśmy się na telefony jak szalone. I komentujemy „o nieeee”, „wiedziałam”, itd.
    Nie ujawnię się, bo się wstydzę, więc niech będzie:
    W. od Wstydliwa, he.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest mega ciekawe <333 I śliczna skórka / wystrój strony :D Sory nie wiem jak to nazwać ale bardzo mi się podoba <3 #odpingwina ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapomniełam się podpisać ;)
    ~ ♥Eliza♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam sobie, wszystko uroczo i cudownie, a tu nagle ten Ryan nie wiadomo skąd. Mógł jeszcze trochę poczekać, no ale dobra. xd Dobrze, że przynajmniej Spencer nie ma, bo jej to naprawdę nie znosiłam. I tak się w końcu doczekam. Fajnie się czyta o łyżwach w środku lata. haha :D
    Nowy sezon TW jest taki mroczny, ale bardzo ciekawy, szczególnie ten ostatni odcinek. <3 Tylko ja się martwię o to co się dzieje ze Stilesem, no cóż, zobaczymy...
    #odpingwina (musiałam xD)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny rozdział! Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji! I i tak kocham Ryana! Już nie mogę doczekać się następnej środy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeju,jeju, jeju, jeju, jeju! Myślałam, że się nie doczekam, a jednak! Tylko musiałaś zniszczyć moment Jylan? ;-; Chociaż myślę... Że taki nagły bum szakalaka! zwrot akcji się przydał. No i czekam na kolejny rozdział <3 *idzie wymyślać na wszelki wypadek wymyślać nazwę pairingu dla Ryana i Jade XD*
    Co do Teen Wolf to sądzę, tak jak większość, że Parrish to ten pieprzony feniks! Luub ognisty kitsune. Ale to TW - tam może być wszystko XDD
    #odpingwina

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział świetny, ale błagam nie połącz Ryan'a i Jade :'(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wierze w to...
    Dylan się otworzył. W końcu jakieś uch ach i nagle BUM.
    Ryan.
    Mój świat się zawalił.
    Serio.
    Miało być pięknie.
    Nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam się cieszę, że pojawił się Ryan. Dylan nie może mieć tak łatwo. Mam nadzieję, że zagości on jeszcze w kilku rozdziałach. No i oczywiście czekam na rozwinięcie wątku Crystal i Daniela (tak samo jak tutaj, uwielbiałam postacie Allison i Isaaca w TW). Jeżeli chodzi o TW to uważam, że ten sezon jest jednym z najlepszych (oczywiście po 3, który był naj.),a jest dopiero 5 odcinków. Dużo się dzieje i to mi się podoba. Już odliczam dni do kolejnego odcinka. Strasznie brakuje mi tylko Dereka mam nadzieje, że wróci w sezonie 5b. No i oczywiście shippuje Lydie i Parrisha. <3 :3

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuje za dedykacje! Rozdział super! Nie spodziewałam się, że Rayan przyjedzie do Jade. Szczerze to troche się zasmuciłam z tego powodu. I czego Dylan nie powiedział prosto z mostu, że ją kocha i mógł ją szybciej pocałować!
    A co do odcinka były też super!! A pierwsza scena z Dylanem mnie przeraziła. Czym Parish jest to niewiem ale wydaje mi się, że te ciała to jakaś ofiara albo nieświadomie pracuje z tymi przerażającymi lekarzami. I już się nie mogę doczekać następnego odcinka tak samo jak następnego rozdziału!!
    Życzę dużo weny!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział, nie spodziewałam się, przyjazdu Ryana to był dla mnie wielki szok, bo Dylan chcę pocałować Jade :* o a tu on tak nagle, jestem pewna, że Dylan jest zazdrosny <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszyscy maja ochote cie zabic :)
    A ja nie, bo wiem, ze Jylan bedzie kiedys razem, ale do tego potrzeba czasu :*
    A Ryan moze byc calkiem ciekawa postacia xd
    Cos czuje, ze Dylan bedzie zazdrosny o Ryan'a , jak to Dylan :D
    Rozdzial wspanialy ! Ciesze sie, ze odpoczelas na wakacjach i mam nadzieje, ze masz duzo pomyslow :*
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  25. no tak.... rozdział oczywiście połknięty w całości i przeczytany w wydaje się parę sekund. Zajebisty jak zawsze. Ale Ryan to ostatnia osoba której się spodziewałam. I wielkie dzięki za pozdrowienia chyba na chwilę serce mi stanęło xddd kocham cały ten blog :3333 czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny! <3 umiesz budować napięcie... Ryan chyba nie jest złym facetem, ale w porównaniu do Dylana nie ma szans xD #odpingwina :3

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem ja to opisać ... Po prostu nieziemski rozdział

    OdpowiedzUsuń
  29. Jejku, tak mi teraz szkoda Dylana.. ;c No bo on uświadomił sobie coś w końcu i podjął kroki w tym kierunku, a tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki Ryan sobie przyjeżdża - i mało, że przyjeżdża: jeszcze rozwala mi Jylan w TAKIM momencie! Grr..
    Czytam sobie, czytam spokojnie i myślę "Już, no całuj ją, pocałuj ją w końcu.. NIEEEEE!", to było najstraszniejsze co mogłaś zrobić. Wszystko się tak pięknie układało, łyżwy, zakupy, a potem ten spacer do domu i nagle były chłopak siedzi sobie na walizce przed ich kamienicą, gdzie miały się dziać wspaniałe rzeczy. (przepraszam za głupie gadanie, to od gorąca xd)
    Szkoda mi Daniela, jeśli Crystal go zbyła albo mu odmówiła to niech wie, że jej nie znoszę (bo naprawdę jej nie znoszę). A i w ogóle - Posey na łyżwach = ja na łyżwach xd Moja bratnia dusza ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Przepraszam, ale... nie lubie go. Mam nadzieje że Jade do niego nie wróci i że bd z Dylanem. Mimo wszystko, fajnie że dodałaś rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  31. Rozdział jak zawsze miazgaaa !!! w ogóle nie spodziewałem się że będzie coś z rayanem a tu takie zaskoczenie, jeszcze w takim momencie !!! masakra ! *o*
    I mam pytanie czy myślałaś żeby zrobić drugą część tego opowiadania ? chodzi mi o to żeby np. skończyć to opowiadanie w jakimś ważnym wydarzeniem i zrobić ciąg dalszy w formie drugiej części ale nie śpiesz się z tym :D
    Masz wielki talent do pisania :3

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak zawsze świetny rozdział ❤
    #odpingwina

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny rozdział <33 Tylko...Czeeemuu nie było już teraz oficjalnie Jylan? Czemu Ryan przyjechał? xd Nie to, że go nie lubię, ale czemu akurat w tym momencie xd Czekam na kolejny rodział :D Pozdrawiam A. ;** #odpingwina
    (Tak z tym A. czuję się trochę jak z PLL ale to nie ja xd)

    OdpowiedzUsuń
  34. .. 17 lipca były imieniny Wiktorii? ... Nie ma to jak zapomnieć o własnych imieninach;3
    Rozdział - cudeńko, jak zawsze z resztą;) Ale miej świadomość, że namieszałaś i to nieźle, Królewno! A już miałam taką wielką nadzieję, że Dylan i Jade się wreszcie zejdą... Pff... czemu ja w ogóle o tym myślałam?! Mogłam się domyślić, że nie będzie tak łatwo;3
    Życzę ci weny, Księżniczko;3
    #odpingwina

    OdpowiedzUsuń
  35. Boze cudny rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Z jednej strony cieszę się ze to nie już ( chyba każdy wie o czym piszę a jak nie to informuje że o Jylan) bo balam się ze niedługo przestaniesz pisać to ff. No właśnie jest jeszcze druga strona teraz wszystko się pokićkało (nie jestem pewna czy jest takie słowo )!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny rozdział !!
    Jak zwykle namieszałaś XD
    Ja i tak tylko czekam na to aż Dylan i Jade będą razem no ale cóż.....chyba sid jeszcze naczekam.
    A co do TW to....możemy tylko czekać aż to wszystko się wyjasni, bo i tak nigdy nie ogarniemy logiki tego serialu ✌✌✌

    OdpowiedzUsuń
  38. jejuskuuuuuuuuuuuuu, bylo genialnie, ale.... RYAN! Kobieto, czys ty zwariowala? hahaha nie no, kocham ce i tak ado Ryana nic nie mam ale no w takim momencie?! grrrrrrrrrrrrr
    pisz szybciutko! kc ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Zaskakujący rozdział. Miałam wrażenie, że pod koniec od moich jakże głośnych protestów popękają szyby w oknach, a potem miałam wielką ochotę wygryźć dziurę w ścianie. Fajne jest to, że twoja praca wzbudza emocje i nie jest zbyt przeciętnie pisana, masz wspaniały styl pisania!
    Rayn jest spoczu, tylko mógł się pojawić kapkę później, no ale życie.
    Co do teen wolf'a...
    Czytając większość spojlerów, pakowałam się i leciałam nawbijać naszemu Jeff'owi, ale cóż nie wyszło. Ma być wiele nowych postaci, jeżeli chodzi o świat paranormalny. Także rośnie nam supernatural junior :))
    Ogólnie to chcą nas wykończyć w tym sezonie, ale zakomunikowano, że szósteczka i tak się pojawi, więc wszyscy są szczęśliwi. Też nie mogę się doczekać kiedy wyjaśnią wątek Jordan'a. Mam skrytą nadzieję, ze jednak jest feniksem (tak wiem, że to jest zbyt przewidywalne, ale yolo ludzie, niektóre najbardziej przewidywalne rzeczy, są najbardziej zaskakujące).
    Życzę weny :))))

    OdpowiedzUsuń
  40. Kurcze, super rozdział :) , a ja już taka podekscytowana, szczęśliwa byłam, że się pocałują, a tu nagle Rayn... dlaczego w tym momencie xd ? , ale przynajmniej pomiędzy Dylanem a Jade narodziło się w końcu uczucie ^^ ♡, Aaaaaa! umiesz budować napięcie ;) , życzę dużo weny do pisania, ponieważ efekty twojej pracy są cudne ;** z ogromną niecierpliwością czekam na następne rozdziały <3 ,

    OdpowiedzUsuń
  41. Jade zaczyna mnie irytować. Zostawia jednego chłopaka, potem prawie całuje się z innym, ale gdy ten pierwszy spada z nieba, ona biegnie go przytulić. no serio? ;-;
    och, i dziękuję za taki ładny prezent urodzinowy! 22.07 to też mój dzień 8))
    weny!

    OdpowiedzUsuń
  42. Ile przewidujesz rozdziałów?:)

    OdpowiedzUsuń
  43. O jeju <3 z jednej strony nienawidze Cie za to, ze Ryan przerwal Dylanowi i Jade i przyjechałw momencie gdy wszystko zaczelo sie ukladac ;--;...ale on wydaje sie taki slodki xd zupelnie inny od Dylana, oprocz teho ze obaj sa przyjstojni xD ^^ No i mam nadzieje, ze jego przyjazd zwiekszy objetosc i ilosc rozdzialow ;3 uzaleznilam sie :D oczywiscie wciaz, nieprzerwanie kibicuje Jylan <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. O jezu! Zuza... POTRAFISZ NAMIESZAĆ XD Ale w sumie bardzo się z tego cieszę, bo już martwiłam się, że za kilka rozdziałów będzie koniec, a tego bym nie zniosła. Co tu dużo pisać... Rozdział krótki, ale za to bardzo intensywny. Czytałam to z zapartym tchem, no i... Ty wiesz, że to jest dobre, CHOLERNIE DOBRE, dlatego będę kończyć ten dziwny monolog :3 #odpingwina
    Nie mogę już doczekać się przyszłego tygodnia i jak zwykle życzę dalszej weny ♥
    PS. zapraszam również do mnie :)) http://dracoikatnissmiloscwkapitolu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Jade mnie zdenerwowała w tym rozdziale , no ale cóż... , rozdział cudny jak zawsze , naprawdę , już nie mogę doczekać się następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  47. KURCZĘ! :(
    Ja już się cieszę jak głupia do tego monitora, a tu takie coś. Jestem zła :v
    Powiem Ci szczerze, że się trochę zawiodłam. No bo to już się robi takie bezsensowne... ciągle COŚ albo KTOŚ staje im na drodze. Teraz pewnie przez kolejne 14 rozdziałów nie będą mieli odwagi tego powtórzyć, nawet jeśli Jade odrzuci Ryana. Moim zdaniem już powinnaś dać im te 5 minut szczęścia. Meeh... :/
    Jestem na Ciebie zła, ale wybaczę Ci, jeśli w kolejnym rozdziale wszystko się wyjaśni! <3
    To wszystko nie zmienia faktu, że kocham to opowiadanie.
    Pisz szybciutko.
    Pozdrawiam!
    ~Zuzmenka
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    harry-potter-dalsze-losy-opowiadania.blogspot.com
    dalsze-losy-nieszczesliwych-kochankow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Och wypieprzaj Ryan do puki cię lubię, bo jak namieszasz między Dylanem a Jade to Ci osobiście nogi z dupy powyrywam i tyle będzie z takiego przystojniaka!

    OdpowiedzUsuń
  49. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Leżę i rycze!!!!!!!
    Spodziewałam się, że wcześniej czy później wróci, no ale... No i nawet nie wiem co napisać!!! -.-
    Ja wiem, że nie powinnam go tak od razu skreślać, ale teraz jest to niemożliwe.
    Jeszcze tylko brakuje tego, żeby Jade wróciła do Londynu(zabij mnie jeśli coś pomyliłam).
    Idę kupić 10pudełek lodów i schować się pod kołdrę, bo nie wiem co innego mogłabym zrobić w tej sytuacji xd
    Z NIECIERPLIWOŚCIĄ czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jaaacie... Dlaczego Rayn przerwał im w tak pięknym momencie gdzie już skakałam ze szczęścia i uradowana mówiłam "No dalej! Na co czekasz, całuj ją! " a tu takie coś... , gdyby pojawił się chwilę później to ok, ale czemu w tym momencie xd :'( , STRASZNIE nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3 ,i mam nadzieję, że Rayn nie namiesza, a Dylan i Jade w końcu będą razem <3 proszęę ;* , czekam na środę :) , Pozdrawiam ;]

    OdpowiedzUsuń
  51. Co on tu robi?! Ma niesamowite wyczucie czasu... akurat teraz, gdy wszystko zaczyna się na nowo uklasac, ten plącze wszystko. Mam nadzieje, ze mimo tej niespodziewanej wizyty, Jade i Dylan nie odsuną się od siebie. Po prostu oni pasuja do siebie i koniec i bomba.
    Buziaki^_^

    OdpowiedzUsuń
  52. Jak mogłaś nam to zrobić?! 💔 Przecież ona i Dylan..oni...ehh
    Rozdział cudowny jak zawsze ^^

    OdpowiedzUsuń
  53. Boże, dziewczyno uwielbiam Cię po prostu! Rozdział genialny i mimo, że kocham ship Jade i Dylan i z niecierpliwością czekam na ich pierwszy oficjalny pocałunek to nie wiem czemu aż skakałam z radości, gdy nagle odezwał się Ryan. Nie bijcie mnie, że to mówię, no ale to po prostu było mega! Nie dość, że gdy tylko zobaczyłam nowy rozdział to już gęba mi się cieszyła to po tym momencie już do końca miałam wielkiego banana na twarzy xD Bardzo chciałam, żeby Ryan przyjechał zobaczyć się z Jade i trochę namieszał w uczuciach Młodej. Mam tylko nadzieję, że Dylan się nie podda i zawalczy o nią. Musi!
    Tak, więc jeszcze raz: Uwielbiam Cię i ogólnie kocham całe ATW *.*, życzę weny i do zobaczenia przy następnym rozdziale ;) //Pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Oczywiście, ubolewam, że Jade nie zobaczyła go dopiero po pocałunku z Dylanem, bo w końcu ship Jade i Dylan forever!, ale wszystkiego mieć nie można :/.. Jeszcze :D

      Usuń
  54. Jezu ♡♡♡ to jest po prostu cudowne ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  55. A ja się na tobie nie wyżyję! Dobrze. Jade cierpiała to niech też troszkę Dylan pocierpi. Win? Win. Wogólę lubię zazdrosnego Dylana... Przeczytałam wszystkie rozdziały w jednen dzień i powiem ci, że mnie wciągneło. Oby tak dalej!
    @Salatynka *tej której nie chce się logować*

    OdpowiedzUsuń
  56. Boże Boże Boże *.* Piszesz CUDOWNIE, zawsze jak czytam Twoje opowiadania, czuję się jak bym była ich częścią <3 Kocham, Kocham i jeszcze raz KOCHAM <3 z niecierpliwością czekamy na następny rozdział :D
    Pozdrawiam, Ola :*

    OdpowiedzUsuń
  57. Cudowny ❤ czekam na następny i zapraszamy na swoje opowiadanie o Dylan'ie
    close-to-me-dylan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  58. OMG!!!! Świetny rozdział <3 Ale Ryan powinien siedzieć w Anglii! + Co z blogiem, który zapowiadałaś ( w sensie tym o 5SoS)

    OdpowiedzUsuń
  59. Kocham ten rodzialik całym moim sercem, bo było tak blisko! ♡ Nie mam nic do Ryan'a (poza tym, że nieźle namieszał w głowie Jade), wydaje się być sympatycznym gościem, tak pięknie go odpisałaś ♡. Teraz cierpliwie czekam na kolejny rozdział, mam nadzieję że Ryan tak łatwo nie odpuści i ze będzie musiał powalczyć o Jade (#TeamDylan4ever), bo wtedy będzie więcej akcji.
    Więcej akcji = więcej rozdziałów które uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie mogłam sie oderwać od tego ff �� masz wielki talent i mam nadzieje ze dodasz jak najszybciej nowy rozdział �� czekam z niecierpliwoscią

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  62. Boski ♥♥♥ nie mogę doczekać się następnego rozdziału ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  63. Fajny rozdział ;) , czekam na następny i mam nadzieje, że Ryan nie namiesza, a Dylan i Jade będą jak najszybciej razem <3

    OdpowiedzUsuń
  64. A mi się ten rozdział bardzo podoba.. znaczy nie to, że nie lubię Jylan, nie nie.. ja ją uwielbiam! Naprawdę fajnie wkręciłaś "byłego" Jade do opowiadania. Wreszcie trochę go poznamy (:
    Oczywiście tak jak każdy wyczekiwałam momentów z Dylanem i Jade w roli głównej, ale rodzi nam się nowy wątek z Ryanem i będziemy się zastanawiać, którego z nich wybierze, bo przecież Ryan jest taki słodki (:
    Mam nadzieję, że na samym końcu (gdzieś w baaardzo dalekiej przyszłości) Dylan i Jade będą razem, ale.. przecież nie może być inaczej. Za bardzo nas kochasz, prawda?
    W każdym razie zrobiłaś kawał dobrej roboty. Wiedziałam, że prędzej czy później coś im przeszkodzi, byłoby zbyt pięknie. Czekam na następny rozdział pełen słodkich momentów i zazdrości Dylana :D
    A, jeszcze jedno :
    DO WSZYSTKICH CZYTELNICZEK, KTÓRE "MAJĄ DEPRESJĘ"
    Nie martwcie się. Nam czytelniczkom taki bieg wydarzeń wyjdzie jak najbardziej na dobre! Pomyślcie tylko o tym jak Dylan będzie starał się o Jade, jakie to będzie urocze z jego strony (:
    Nie macie co się martwić, Sussane (przepraszam, nie wiem jak masz na imię) ma wszystko pod kontrolą.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  65. Jak zawsze super :) Ja tam Rayan'a lubię :D Co prawda, to nie Dylan, ale kocha Jade i będzie o nią walczyć. Według mnie to słodkie. Ale wszyscy chcemy Jade z Dylanem i wiemy, że tak będzie <3 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. Jak zawsze super :) Ja tam Rayan'a lubię :D Co prawda, to nie Dylan, ale kocha Jade i będzie o nią walczyć. Według mnie to słodkie. Ale wszyscy chcemy Jade z Dylanem i wiemy, że tak będzie <3 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  67. Jak zawsze super :) Ja tam Rayan'a lubię :D Co prawda, to nie Dylan, ale kocha Jade i będzie o nią walczyć. Według mnie to słodkie. Ale wszyscy chcemy Jade z Dylanem i wiemy, że tak będzie <3 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  68. Przeczytałam dzisiaj wszystkie rozdziały i strasznie łamiesz mi serce ;_;
    Przecież Dylan i Jade... Nie, to nie mogło się tak skończyć, nieeeeeee ;___;
    I tak super, mimo iż życzę Ryanowi jakiegoś wypadku (ciiiiii... :D)

    OdpowiedzUsuń
  69. "Księżniczko" ;'')
    To takie Bellarke'owe.
    Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  70. Kiedy już mieli się pocałować po prostu przebierałam nogami i zasłaniałam usta ręką, i BUM nie ma,
    ALE
    Rayan jest taki kochany.....i "księżniczko" moge powiedziec tylko "och...."
    te sceny jak Jade jest w wózku w supermarkecie, albo dylan ją nosi są takie świetne 1!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  71. Kocham to opowiadanie! Mogłabyś udostępniać te rozdziały tez na wattpadzie? Tam łatwiej sie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Jejku kocham to ...świetne <3 !

    OdpowiedzUsuń
  73. Dziś wpadłam na to opowiadanie i nie mogę się oderwać! zapominam przy nim o otaczającym świecie, świetne ! A koniec tego rozdziału doprowadził mnie do łez :0 -,- ;-; xD

    OdpowiedzUsuń