wtorek, 20 października 2015

19. Pomyłka.

Bałam się otworzyć oczy.
Bałam się, że kiedy to zrobię, wszystko okaże się moim głupim snem i zostanę dosłownie z niczym. A przed chwilą przeżyłam pocałunek życia i nie chciałam, by okazał się jedynie wymysłem. Dopiero gdy poczułam ból w płucach, zorientowałam się, że wstrzymywałam oddech, więc powoli wypuściłam powietrze.
- Jade...Ja...- usłyszałam głos chłopaka, więc odważyłam się uchylić powieki. Stał tam: bezradny i widocznie zagubiony, a szczerze mówiąc niedokładnie to chciałam zobaczyć w tych jego ciemnych oczach. – Ja...przepraszam...nie powinienem był...Przepraszam! Ja...To była pomyłka.
Zabolało mnie dosłownie całe ciało i miałam wrażenie, że upadnę na chodnik, a moje serce zaczęło szybciej pompować krew. Policzki natychmiast zrobiły się czerwone, a pięści zacisnęły tak mocno, że paznokcie poraniły mi wnętrza dłoni. Jednak czym były one przy złamanym...sercu? Ból przecież przenikał wszystko.
- Świetnie! – warknęłam i odwróciłam się w stronę klubu. Szybkim krokiem zmierzałam w stronę budynku, planując wejść do niego, znaleźć łazienkę i zamknąć się w niej do końca życia, który prawdopodobnie miał nastąpić dość szybko. Powstrzymywałam płacz, wiedząc, że kiedy pozwolę łzom płynąć, wyleje się ich zbyt dużo. A mój organizm się odwodni i umrę. 
Dylan ruszył za mną i chwycił mój przegub, więc spojrzałam na niego i zaśmiałam się gorzko. Wyglądał jak zbity psiak i niemal zrobiło mi się go szkoda. Niemal.
- Daj spokój, Młoda...
- Słucham? – syknęłam wściekła, gwałtownie wyrywając rękę z jego uścisku. – Dać spokój?! Czy ty siebie słyszysz! Boże, Dylan! - wzięłam kilka głębokich wdechów. – Czego ty w ogóle ode mnie chcesz? – zapytałam już spokojnie, ze słyszalną rezygnacją. Miałam dość. Całej tej sytuacji, niedomówień, wspaniałych momentów, które psuły się szybciej niż niezjedzona kanapka w torbie. Chciałam wiedzieć. Na czym stoimy, co on czuje, cokolwiek.
Ale on milczał. Na jego twarzy widziałam strach, poczucie winy i bezradność, ale przestało to już na mnie działać. Zacisnęłam usta w wąską linię. 
- Wiesz co? Lepiej to ty daj spokój. Mi. Po prostu...odpuśćmy sobie, okej?
Ponownie ruszyłam w kierunku klubu, ale tym razem nie próbował mnie zatrzymać. Mimo wszystko, niemal przy wejściu, sama postanowiłam się odwrócić.
- I jeszcze jedno – westchnęłam, rzucając mu ostatnie spojrzenie przez łzy, których nie udało mi się już powstrzymać. – Nigdy nie mów dziewczynie, że pocałunek z nią był pomyłką. Po prostu...nigdy. 
Moje nogi jeszcze nigdy nie były tak ciężkie. Mój żołądek jeszcze nigdy nie skurczył się do takich rozmiarów. Moje myśli jeszcze nigdy nie były tak pomieszane. 
Ryan mógł być moim pierwszym we wszystkim. Jednak Dylan wyprzedził go w jednej kategorii: on jako pierwszy złamał mi serce.

Atmosfera podczas powrotu do Nowego Jorku była tak gęsta, że niemal dało się ją kroić nożem. Nie odzywałam się do Dylana, a on chyba uszanował moją prośbę i faktycznie sobie odpuścił. Nie rozmawiał także z Ryanem, z oczywistych względów, choć to nie sprawiło wielkiej różnicy, bo nawet wcześniej wymieniali tylko kurtuazyjne zwroty. Reszta, jakby wyczuwając, że coś jest w powietrzu, chodziła dookoła nas na paluszkach, nie chcąc pogorszyć sytuacji. Tak jakby się dało! Szczerze, myślałam, że nie może być gorzej, ale jak zwykle los postanowił mnie zaskoczyć.
- Jade – Ryan uśmiechnął się do mnie, pomagając mi ściągnąć bagaż z taśmy. - Co ty na to, żeby uczcić nasz powrót?
Posłałam mu uważne spojrzenie, a moje nerwy jakby odrobinę się rozluźniły. Kelley zawsze tak na mnie działał: uspokajał mnie, wydobywał, to co najlepsze. Był przy mnie i dbał o mnie. Odwzajemniłam uśmiech.
- Co masz na myśli?
- Ty, ja, kino, kolacja, spacer? Cokolwiek.
To był pierwszy tak otwarty ruch z jego strony, mówiący „chcę cię z powrotem”. Poczułam na sobie wzrok dosłownie każdego z moich przyjaciół, a w tym także i Dylana, choć nie jestem pewna, czy on nadal mógł się cieszyć tym tytułem. Westchnęłam.
- Jasne, chętnie. Będzie fajne.
Złapałam kontakt wzrokowy z Holland, która nie wyglądała na zadowoloną, ale co mogłam poradzić. Gdybym mogła uszczęśliwić wszystkich – zrobiłabym to. Jednak Dylan tego nie chciał, przez co także ja byłam skazana na niepowodzenie i jedynie Kelley dawał mi taką szansę, by spowodować u niego radość. Więc dlaczego miałam tego nie zrobić?

- Dlaczego to zrobiłaś?!
Miałam wrażenie, że moje życie było dla nich bardziej ekscytujące niż niejedna telenowela. Schowałam twarz w poduszkę, a Crystal, Hol i Jamie zaczęły boleśnie szturchać mnie palcami.
- Bo tak.
Ta odpowiedź ich nie zadowoliła. Reed wyszarpnęła mi poduszkę, pozbawiając mnie w ten sposób ostatniego schronienia, przed ich ciekawskimi spojrzeniami.
- To nie jest odpowiedź. Pełnymi zdaniami, poproszę.
Rudowłosa podała mi tabliczkę czekolady, jakby stwierdzając, że przyda mi się to wsparcie, a ja westchnęłam głęboko. Wiedziałam, że dopóki im nie powiem, nie dadzą mi spokoju. 
- Bo z Dylanem nic nie wyjdzie, a Kelley to naprawdę cudowny chłopak i strasznie go kocham. Chce dla mnie jak najlepiej, zależy mu na mnie i często mi to okazuje. Znamy się jak nikt i zawsze przy mnie był, sprawiając, że stawałam się lepszą osobą. Jest moim...mistrzem Yodą! Moim moralnym kompasem. Z nim wszystko jest proste.
Dziewczyny wpatrywały się we mnie, nie robiąc nawet przerwy na mrugnięcie. Czułam się wyjątkowo niekomfortowo. W końcu odezwała się Jamie.
- Kochasz go? Naprawdę? 
- Tak – odpowiedziałam prawdopodobnie odrobinę za szybko i nawet w moich uszach zabrzmiało nie tak jak powinno. – Powinnam – jęknęłam w końcu. – Powinnam go kochać.
- Szczerze? – do dyskusji dołączyła się Crystal. – Ja uważam, że tak jest.
Nieomal zakrztusiłam się kawałkiem czekolady, ponieważ halo! Crystal była największą fanką Jylan, czy jak oni tam na nas mówili. 
- Serio?
- No. Ale jak brata.
Zamrugałam kilkakrotnie i skrzywiłam się malowniczo.
- Reed! Ja z nim uprawiałam seks! To ohydne!
Dziewczyny zaśmiały się głośno i po chwili także do nich dołączyłam. 
- Ja nie mówię, że kiedyś nie byłaś w nim zakochana...Ale, że teraz, po takim czasie...Po prostu kochasz go jak członka rodziny, przyjaciela. Ale zdecydowanie nie jest tym, który wywołuje u ciebie pożądanie i motylki w brzuchu.
- Dylan też nie wywołuje motylków – jęknęłam. – On powoduje tylko i wyłącznie dezorientacje i ból.
- Czasami właśnie po tym poznasz miłość – uśmiechnęła się Holland, a ja natychmiast zorientowałam się o czym mówi. Przecież ona i Colton rozstali się przez „toksyczną” relację, sprawianie sobie cierpienia i powolne wyniszczanie się. Ale się kochali. I nadal tak było. Chociaż Max był dobry i kochany. 
- Co z tobą? Kiedy zamierzasz powiedzieć Carverowi o pocałunku?
- Dzisiaj. Jesteśmy umówieni na kolację.
Zapadła cisza, ponieważ żadna z nas tak naprawdę nie wiedziała co powiedzieć. Jamie, siedząca najbliżej Rudej, objęła ją ramieniem. 
- Jakoś to będzie.
Tylko o tym teraz marzyłam: żeby jakoś to było.

Postanowiłam się nie stroić. Przecież Ryan i tak widywał mnie już w najgorszych stanach, więc przestał zwracać uwagę na to czy mam makijaż, czy nie. Dla niego i tak byłam piękna. Wzięłam głęboki wdech, po raz kolejny zerkając w lustro, próbując przekonać samą siebie do wyjścia z pokoju. Nie czułam tego podekscytowania co zazwyczaj. Przerażający brak emocji w porównaniu do chwil przed koncertem 5SoS. Ukryłam twarz w dłoniach. Nawet nie wiem kiedy to się stało! W jednej chwili zastanawiam się, na którym zależy mi bardziej, a w drugiej Dylan po prostu bierze mnie całą, dosłownie wszystko. Próbowałam znaleźć jakiś konkretny moment, ale chyba go nie było. O’Brien po prostu należał do tego rodzaju osób, które wchodzą do twojego życia nagle i gwałtownie, a po chwili orientujesz się, że nie wyobrażasz sobie, że mogłoby go w nim nie być.
Ktoś zapukał do drzwi, a ja przygryzłam wargę spodziewając się zniecierpliwionego Ryana. Jednak moje serce zatrzymało się na chwilę, zaskoczone widokiem obiektu moich nieustannych rozmyślań.
- Hej? 
- Hej – mruknął odrobinę niepewnie, jakby sam nie wiedząc co tu robi. – Szczerze, nie mam pojęcia dlaczego przyszedłem...- mówiłam? Znałam go. Znałam go tak dobrze, a i tak nie potrafiłam rozgryźć. – Wiem tylko, że...- przeczesał włosy ręką w nerwowym geście. – Nie idź na randkę z Ryanem.
Wciągnęłam powietrze. Próbowałam rozegrać to na spokojnie, jednak kiedy się odezwałam, mój głos był zachrypnięty.
- Dlaczego?
- Nie pasujesz do niego.
- A do kogo pasuję?
Cisza. Był cholernym psem ogrodnika! Nie chciał mnie, ale też nie chciał bym była kogoś innego. 
- Jade...to nie jest takie proste i dobrze o tym wiesz.
- No właśnie nie – poczułam jak znów tracę nad sobą kontrolę, co przy chłopaku zdawało mi się bardzo często. – To jest proste! Ty jesteś wolny, ja jestem wolna...Co jeszcze ci nie pasuje?!
- Twoja wielka miłość śpiąca na kanapie! To, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką i nie chcę tego zepsuć! To, że nie nadaję się do związku, a ty na niego zasługujesz! 
Byłam prawie pewna, że nasi współlokatorzy podsłuchują pod drzwiami, ale nie miałam czasu by się tym przejmować. Wściekłość mnie rozsadziła.
- Twój związek ze Spencer był wprost kwitnący! 
- Ale ty to nie Spencer! 
Zacisnęłam usta.
- Masz rację. Nie jestem najseksowniejszą kobietą świata. Przepraszam. 
Chłopak przewrócił oczami, i chciał się odezwać, ale mu przerwałam. Wiedziałam co miał zamiar powiedzieć „nie o to mi chodziło”. No nieważne. 
- Ty po prostu nie chcesz związku ze mną – wyminęłam go i otworzyłam drzwi. – Ale ktoś inny tak. Nie mogę czekać, aż się zdecydujesz. Nie chcę czekać. Mam swoją dumę, Dylan. Nie powinieneś się nią bawić...
Weszłam do salonu, ściągając na siebie zmieszane spojrzenia współlokatorów. Oczywiście, że wszystko słyszeli. Nasze mieszkanie nie miało grubych ścian. Uśmiechnęłam się do Ryana, który wyglądał na skrępowanego.
- Idziemy? Mam ochotę na popcorn!
Max był cudowny. Holland uśmiechała się za każdym razem, gdy na niego patrzyła. Miał w oczach tak niesamowitą dobroć i uczucie, że ściskało jej się serce. A teraz musiała zranić tego wspaniałego, kochanego człowieka.
Opowiadał jej jakąś historię o swoim bracie, ale w ogóle jej nie słuchała. Zamiast tego wpatrywała się w swój talerz, grzebiąc widelcem w kolorowej sałatce, próbując ułożyć sobie w myślach jakąś przemowę.
- Hol, co jest?
Podniosła na niego swoje piwne oczy. Nie była gotowa! Halo, ona nie była jeszcze gotowa!
- Muszę ci o czymś powiedzieć – słowa same jej się wymsknęły i miała wrażenie, że nie kontroluje już swojego ciała, a zwłaszcza swoich ust. Max zmarszczył czoło, dostrzegając niepokój i niesamowity strach na jej twarzy.
- W porządku...
Roden wzięła kilka głębokich oddechów, a po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Próbowała sobie przypomnieć cokolwiek z tego, co ułożyła sobie przed minutą, ale na próżno. 
- Nie chciałam tego...Jesteś fantastycznym chłopakiem! Najwspanialszym jakiego znam...Przepraszam cię tak mocno! Nigdy nie chciałam cię skrzywdzić!
Chłopak czuł, jak robi mu się niedobrze z każdym kolejnym słowem ukochanej, ale zachował spokój. Nigdy nie należał do nerwowych osób i choć serce mu się krajało na widok zarówno łez dziewczyny, jak i jej słów, nie okazał żadnych emocji. 
- Colton? – znał ją za dobrze. Ale w sumie była mu wdzięczna, że ją wyręczył i to nie ona musiała wypowiedzieć imię Haynesa na głos. Zacisnęła powieki, spodziewając się wyrzutów, żalu lub złości, ale nic takiego się nie stało. Max po prostu wstał bez słowa i chwycił swoją marynarkę. Podszedł do niej, całując ją w czubek głowy. Ciałem rudowłosej wstrząsnął szloch, a Max mimowolnie stwierdził, że były to najtrudniejsze kroki w jego dotychczasowym życiu: tak po prostu od niej odejść. Ale przecież to ona go skrzywdziła! To ona wybrała Coltona! Zawsze wiedział, że dziewczyna nie czuła do niego tego, co do Hynesa, ale liczył, że z czasem się to zmieni. Był naiwny. Prawdziwą miłość można uśpić na jakiś czas, ale nie uda jej się zabić. Zawsze jakoś wypłynie. 
- Szczęścia – mruknął i wyszedł z restauracji, odprowadzony jej załzawionym spojrzeniem. 


***

Wiem, że krótko.
Ale postanowiłam napisać COKOLWIEK.
Bo nie było mnie tu już DWA MIESIĄCE. To chyba nowy rekord.
I wiem, że mnie nienawidzicie. Ale obiecuję poprawę. 
Kocham Was bardzo i proszę o wybaczenie.
Jestem gotowa na krytykę: hejt start!

EDIT: Okej, jestem tchórzem. Nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej. Dopiero kiedy wczoraj dodałam rozdział, odważyłam się przeczytać komentarze pod poprzednim.
I po pierwsze: dziękuję tym, którzy mnie bronili. Jesteście wspaniali i nie mogłabym wymarzyć sobie lepszych czytelników! Kocham Was!
A co do całej reszty: to macie rację. Przepraszam Was bardzo, za to że tak długo nie pisałam i nie dawałam znaku życia. Przez myśl mi nie przeszło, że możecie się o mnie martwić! No i zasługujecie na wyjaśnienia, więc oto one.
Jak większość z Was wie, jestem w klasie maturalnej. I jest to naprawdę duża presja pod względem nauki. Którą nakładam na siebie nie tylko ja, ale także rodzice i moja "cudowna, wybitna oraz chwalona" szkoła. Nie jest ważne, czy matematyka liczy się na studiach, czy tylko muszę ją zdać. I tak mam ją napisać na jak najwięcej procent, a samo "zaliczenie" to ujma dla mnie i całego liceum. 
Bla, bla, bla.
Więc nas nieźle gonią. Nieustannie mam zajęcia maturalne w szkole (przed i po lekcjach), nie mówiąc już o prywatnych dodatkowych lekcjach i zajęciach pozalekcyjnych, jak teatr czy debaty.
Oprócz matury, mam też niesamowitą ilość aktualnych sprawdzianów, odpowiedzi i kartkówek, na które nie mam kiedy się uczyć. No i muszę dojeżdżać do liceum do innego miasta. Moim znajomym droga do domu zajmuje dziesięć minut. Mnie? Minimum godzinę, co też jest bardzo męczące.
Nie zapominajmy też o zwykłych problemach: z facetami, przyjaciółkami, rodziną i codziennością.
I przez pierwsze tygodnie, naprawdę trudno było mi się połapać w tym nagłym chaosie.
Ale już jest lepiej! Zaczęłam odpowiednio organizować swój czas i biorę tabletki na zwiększenie energii, a także zmniejszenie stresu. 
Więc mam nadzieję, że następny rozdział nie pojawi się już po takiej przerwie, ale też nie złośćcie się na mnie, jeśli będziecie musieli czekać miesiąc. Ja za to postaram się, by to było maksimum. 
Mam nadzieję, że mi wybaczycie i przyjmiecie moje przeprosiny ;)

59 komentarzy:

  1. W KOŃCU! W KOŃCU DO CHOLERY! OH GOOOD, TAK DŁUGO CZEKAŁAM...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wchodzę, aby sprawdzić, czy jest nowy rozdział i nie wyobrażasz sobie jakie było moje zdziwienie i radocha :') jak zwykle świetny, ale kurnaaa Dylan, do diabła, zepsułeś -,- Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. a wlasnie wczoraj o tobie myslalam
    przypadeg?
    fdhdgfajsh
    jak dylan mogl... boze, nienawidze go
    czemu chlopacy nie wiedza, ze nie mowi sie tego cholernego "przepraszam" czy cokolwiek jak sie pocalowalo dziewczyne? no boze
    spieprzyl tym wszystkko jeszcze bardziej
    dylan nienawidze cie
    cri
    ten dzien, to nie jest moj dzien, za duzo sie dzieje

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG OMG OMG OMG NOWY ROZDZIAŁ OMG KOCHAM CIĘ I KOCHAĆ CIĘ ZAWSZE BĘDĘ *-*
    Oki lecę czytać XD <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Oki przeczytałam *-* xD
    JAM.CHCIEĆ.JYLAN.TERAZ.
    Matko jak się ciesze, że wróciłas. <3
    Proszę, nie zostawiaj juz nas nigdy więcej ;c

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety o rety! Nowy rozdział! Chyba źle zrobiłam że przeczytałam go tak z rana, bo cały dzień będę myśleć jak potoczy się "randka" Jade i Ryana no i co zrobi Hol? Czekam na następny post oraz na to kiedy Dylan w końcu się ogarnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG OMG OMG CHWILOWO TYLKO TYLE.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra już mogę pisać normalnie.
    Wchodzę na bloga, a tu rozdział! Nawet nie wiesz jak poprawiłaś mi tym mój nudny, beznadziejny dzień! W taką szarą pogodę to piękny prezent.
    Uiwlebiam ciebie, twoje opowiadanie i nie będę cię hejtować za brak czasu czy weny, bo kiedyś sama pisałam opowiadania i doskonale wiem, co to znaczy.
    Hejt tylko za to, że nie dawałaś znaku życia, ludzie się tutaj martwili o ciebie.
    Co do opowiadania...
    Boże, kocham je. Serio. Kocham Jade, kocham Dylana i po prostu nie mogę patrzeć i czytać jednocześnie i nie zastanawiać się, dlaczego do jasnej anielki się tak ranią.
    Teraz, skoro Jade poszła na "randkę" z Ryanem, przyjaciele powinni coś z Dylanem zrobić.
    Swoją drogą mam cichą nadzieję, że Ryan albo widząc cierpienie Jade i to, że na siłę teraz próbuje z nim [tj. Ryanem] być,odpuści sobie albo zepsuje specjalnie randkę, albo nie wiem cokolwiek. Powinien zrobić coś, co ją uszczęśliwi, czyli dać jej święty spokój.
    Bo ona jest do niego przywiązana, to oczywiste, ale już nie jest to prawdziwa miłość i myśle, że on też to zrozumie teraz.
    Holland, moja biedna rudowłosa dziewczynka <3 Złamała serce Maxowi, ale mam nadzieję, że Colton i przyjaciele ją pocieszą i że Max się do niej odezwie, a nie będzie zachowywał jak dupek czy coś, w końcu jest dobrym chłopakiem i życzę w twoim opowiadaniu Holl jak najlepiej.
    KOCHAM. i błagam, nie zostawiaj nas więcej w tak dużym odstępie czasowym między rozdziałami bez żadnego znaku życia bo my się serio martwimy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba mój najdłuższy kiedykolwiek ever komentarz jaki napisałam na blogu. :O

      Usuń
  9. Tęskniłam </3
    BOŻE W KOŃCU.
    Ja chce Jaylan .----------.
    a właśnie parę dni temu z koleżanką narzekaliśmy że nie ma rozdziału, a tu BUM.
    Pozdrawiam,W.

    OdpowiedzUsuń
  10. Codziennie sprawdzałam czy jest rozdział, codziennie! Jak dzisiaj zobaczyłam, że jest kolejny rozdział na początku myślałam, że to tylko jakaś informacja od ciebie lub coś podobnego (nie mówię że bym tego nie przeczytała, bo wszystko super piszesz :D ) a tu ROZDZIAŁ! Aż musiałam się ogarnąć aby go przeczytać xD
    Rozdział świetny, jak zwykle. Super, że mimo iż jesteś w klasie maturalnej masz jeszcze czas na pisanie dla Nas!
    Trudno że przeczytałam to 3 minuty temu, ale zaczęłam czekać na następny rozdział już gdy zaczynałam ten :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział :) Wybaczam ci :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział! :D
    Ale się stęskniłam :)
    Cieszę się że już jest, bo w ogóle się nie spodziewałam, że dodałaś rozdział, a tu taka niespodzianka :)
    Już nie mogę się doczekać następnego i nawet mogę poczekać na niego następne 2 miesiące, choć wolałabym nie :)

    Życzę powodzenia ze szkołą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No wiec tak. Bardzo lubię Twojego bloga i śledzę go chyba od samego początku. Przyenie sie czyta, masz fajnie rozwinięte słownictwo oraz piszesz prosto i na temat. Dylan moim życiem, wiec kraja mi sie serduszko jak widzę jakim jest skuwielem w tym opowiadaniu. Ale to dobrze.
    Jedyne do czego mogłabym sie przyczepić (jak pewnie większość czytelników) to to, ze zbyt rzadko dodajesz posty. Ja wiem ze szkoła, matura zycie prywatne. Ale powiem ci szcze i z własnego doświadczenia - potracisz tym swoich czytelników. Bo wejdą raz - nie ma nic nowego, wejdą 2 raz - nic. Wejdą 4,10,20 - tez nic i tak po jakimś czasie sie po prostu o takim blogu zapomina. Jeśli moge ci coś poradzić to spróbuj sobie pisać kawałeczki w wolnych chwilach np na telefonie czy kartce podczas chodźby powrotu do domu. Mówisz ze jedziesz godzinkę, wiec za ten czas napisałabys bardzo dużo. Zrobisz jak uważasz ale to takie moje skromne zdanie. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały rozdział! Dylan ty idioto, jak on mógł... Czemu wszyscy sobie wszystko komplikują? Jejku szkoda mi strasznie Holland. Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  15. Damn, nareszcie! Dylan to dupek, Jade się obraża, a Ryan jest pieskiem - nic się nie zmieniło. Czekam na więcej! I takie więcej, w którym Dylan przestaje być dupkiem, Jade przestaje się obrażać, a Ryan wyjeżdża w pizdu, bo go nie lubię. Życzę weny! Dziękuję, dobranoc xxx

    OdpowiedzUsuń
  16. OMGGG JEST ROZDZIAŁ <3 KOCHAM CIĘ <3333333
    A tak na temat: rozpłakałam się jak Dylan ją przeprosił za ten pocałunek. I mam głęboką nadzieję, że Kelley nie będzie z Jade znowu :ccccccc
    A co do Holl... AWAWAWAWAWAW w końcu będzie z Haynesem *-*-*-*
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Omgomgomg nawet nie jestem w stanie racjonalnie i mam nadzieje, ze ten kom bedzie mial sens XD !♡ W końcu rozdział! *-*AASJJXJDIFFHS ,
    aż muszę przyznać, że wchodzilam na tego bloga z tysiąc razy dziennie XD, niestety przez te dwa dni nie mialam internetu :'( , a gdy weszlam dziś to myślałam że zemdleje xd <3 , TO NAJLEPSZE FF NA ŚWIECIE!
    A co do rozdziału... Dylan.. mimo że cię kocham to dlaczego jesteś takim dupkiem? naprawdę myślałam, że się rozrycze na tym momencie gdy Jade mu , że tak powiem "wygarnęła" :( , a Ryan... jest słodki i kochany, ale no musi zrozumieć, że Jade już nie poczuje do niego tego co kiedyś. Dylan chłopie ogarnij się w końcu i zacznij działać!
    , a co do Holland to bardzo mi jej szkoda... lubię Maksa, ale mam nadzieje, że dziewczyna będzie szczęśliwa nawet jeśli będzie z Coltonem :) , a teraz oklaski dla tego kto przeczytał moje przemyślenia xD , cóż mam nadzieje, że pomimo szkoły dasz radę z rozdziałami <3 , pamiętaj, że masz tu wiele wspierających i rozumiejących Cię czytelników, w tym także mnie xd ,pozostało mi czekać na kolejny rozdział <3 Weny i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jej! Wreszcie nowy rozdział *-* Świetny jak zawsze, mimo, że jestem tak cholernie zła na Dylana. Jak on mógł to tak spieprzyć? Mam nadzieję, że wkrótce jakoś to się ułoży i że Holl też będzie szczęśliwa z Coltonem <3 Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Mam nadzieję, że mimo klasy maturalnej dasz radę napisać go szybciej niż ostatnio. Życzę weny i więcej czasu na pisanie ;)
    PS: następnym razem nie bądź tchórzem i daj jakiś znak życia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Od niedawna zaczęłam czytać twoje opowiadanie i załamałam się gdy doszłam do ostatniego rozdziału który dodałaś i zauważyłam ze nie dodawałaś kolejnego przez juz 2 miesiące a załamałam się ponieważ to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam a po tak długiej nieobecności myślałam ze przestałaś pisać a moje życie straciło sens ale jednak miałam szczęście bo długo nie musiałam czekać na rozdział i moje życie nabrało sensu bo jak juz mówiłam to jedno z najlepszych opowiadań ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  20. W końcu jesteś! Wesz dobrze, że czekałam ze zniecierpliwieniem na rozdział ale jak mogłaś tak rozwinąć akcję?! No jak?! Jak się nie zgadzam! Protestuję!

    PS: Rozdział świetny :* Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nawet nie wiesz jak poprawił mi się humor, gdy zobaczyłam, że jest nowy rozdział! Serio :D Całkowicie rozumiem, że masz swoje życie i obowiązki (wiadomo jak to mówią wszyscy "Matura ważna rzecz! *milion wykrzykników*") Jak zawsze mimo, że krótki to rozdział genialny *o*, i szczerze? Cholernie podoba mi się to, że relacja Jade i Dylana nie jest łatwa. Może niektórym wydawać się to dziwne, ale moim zdaniem ich zbyt szybkie"zejście się" nie robiłoby takiego wrażenia (nie wiem, czy rozumiesz xd). Oczywiście mam nadzieję, że jeszcze sporo się między nimi wydarzy (tych słodkich jak i "denerwujących" rzeczy ;7) Opinią tych niecierpliwych osóbek się nie przejmuj, może to ich nauczy co znaczy 'cierpliwość' :D Ode mnie chyba już tyle. Życzę weny, mniej stresu i do zobaczenia w następnym równie świetnym rozdziale no i może nieco dłuższym xd ;*

    P.S. Czy tylko ja nie mogę się doczekać 5 stycznia i sezonu 5b Teen Wolf? *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. No więc tak... Czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu no i... KOBIETO JESTEŚ MEGA UTALENTOWANA! Twoje opowiadanie bardzo przyjemnie sie czyta i jak nie dodawałaś nowego rozdziału czytałam wszystko od nowa xd Błagam niech Dylan wkońcu sie zdecyduje bo normalnie myślałam, że zabije go xd

    OdpowiedzUsuń
  23. Dylan jest idiotą! No ile mozna byc taką c*** za przeoroszeniem?! Jeeeeenyyyyyy.... kocham to opowiadanie po prostu ^^ wciagnelo mnie w swoje czeluści i nie chce wypuscic z nich <3
    Buziaczki! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale ty masz dużo zajęć! Współczuje. Nie wiem, jak ja bym sobie z tym poradziła. Miło, że napisałaś nie-całkiem-krótkie wyjaśnienie i jestem zaskoczona tym, ile na siebie nakładasz zajęć w roku maturalnym. Obcięłabym połowę z tego, ale widocznie jesteś ambitna i inteligentna, za co masz mega duży plus,
    Pamiętaj że cię kochamy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Weszłam przypadkiem, kliknęłam nie to co chodzi, ale bardzo się cieszę że tak się stało ❤ od dodania ostatniego rozdziału cały czas wchodziłam, ale w końcu dałam sobie spokój, ale i tak często myślałam czy coś się stało, czy może po prostu nie masz czasu. Ale wiedz, że rozumiem, musisz się uczyć itd i to jest oczywiście ważniejsze niż rozdziały :) czekam na next, Dylan zawalił, ale chłopaki tak mają a i tak ich kochamy ❤

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że dodałaś nowy rozdział! *.*
    Szkoda, że troszkę krótki, ale ważne, że jest. 😉
    Jak zwykle świetny i czekam na następny. Weny! 😘

    OdpowiedzUsuń
  27. Wchodzę w czasie lekcji informatyki na Twojego bloga, tylko zerknąć, czy nie dodałaś nic nowego. A tu nowy rozdział i takie BUM!. Dostałam zrypkę od nauczyciela, bo czytałam nowy rozdział na lekcji, ale to nieważne.
    Kocham to opowiadanie, kocham Dylana, Jade, Jylan <3
    Biedna Holl.... Mam nadzieję,że się zejdą z Coltonem.
    Biedny Max...życzę my szczęścia.
    Rozumiem, że nie miałaś dla nas czasu. Sama jestem dopiero w 1 technikum i ledwo mam na cokolwiek czas, a co dopiero Ty bidulko.
    No więc, kończę ten mój najdłuższy komentarz w całym moim życiu.XD
    Życzę weny i więcej miłości dla Jylan <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Twój blog jest świetny ! ♡♡ Czytałam ten rozdział dziś na przerwie i jak doszłam do momentu z Dylanem to trochę się zdenerwowałam i wszyscy na mnie patrzyli ���� XD I jeszcze wciągnęłam w to moja koleżankę ;) NAPRAWDĘ MEGA MEGA MEGA ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Super, że wróciłaś! Wpis może i króciutki, ale za to genialny!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ile emocji w jednym rozdziale kocham to opowiadanie <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  32. NIEEEEEEEEEEEEE
    DLACZEGO????
    Dobra, już się uspokajam. Było tak cudownie, jejku.
    Badums...było. Dylan, dlaczego to zrobiłeś?
    Człowieku, zrozum ze jesteście dla siebie przeznaczeni!

    Wiem, że mój komentarz jest zupełnie bez sensu, ale chyba wszyscy wiemy dlaczego.
    Czekam na więcej! :D
    Pozdrawiam i dużo weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zarabiste, kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  34. Kobieto uwielbiam Cię. Piszesz naprawdę świetnie. Czytając czuje jakbym stała tam obok nich. I to jest świetne. Wszyscy chyba dobrze wiemy, że szkoła=mało wolnego czasu. Ja jestem w gimnazjum i też nie wyrabiam. Ważne jest to, że wejdziesz i napiszesz nawet coś bardzo krótkiego, byle by nas nie zawieść. Rozdział przepiękny <3 Tylko Dylan oczywiście musiał wszystko schrzanić. Oby się poprawił. Życzę bardzo dużo weny i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedy nowy rozdział hm?

    OdpowiedzUsuń
  36. Umieram z tęsknoty! Wracaj szybko ♡

    OdpowiedzUsuń
  37. nie mogę się doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedy następny? Prosze dodaj coś szybciutko albo daj jakiś znak życia! Nie mogę żyć bez tego opowiadania. Chociaż daj znak że nas nie opuściałaś prooosze. ��������������

    OdpowiedzUsuń
  39. Wciąż wierzę że wrócisz ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Czekam z niecierpliwością na rozdział ♡ ♡ dziękuję za to że piszesz ♡

    OdpowiedzUsuń
  41. kolejne 2 miesiące ;c
    tesknieeeee <3
    ale na tam świetne opowiadanie można czekać nawet 100 lat ^^

    OdpowiedzUsuń
  42. Czekam z utęsknieniem ♡

    OdpowiedzUsuń
  43. A może na święta rozdział chociażby krótki, błaagam <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Wesołych Świąt wszystkim zyczę, a także pijanego Sylwestra <3 A tobie moja droga zwłaszcza weny <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Wesołych Świąt, dużo weny i wracaj do nas szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Wesolych, zdrowych i radosnych swiat <3 szczesliwego nowego roku oraz zeby wena i czas Ci dopisywaly <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Szczęśliwego nowego wszystkim fanom! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Szczęśliwego Nowego Roku! Żebyś do nas wróciła, miała dużo weny i żebyś nigdy więcej nie porzuciła fanów ;-; <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Wchodzę tu każdego dnia, czasem po kilka razy, i sprawdzam czy dodałaś coś nowego. Choćby notkę informacyjną. Cokolwiek, byleby dowiedzieć się czy nie zapomniałaś o tym opowiadaniu, bohaterach i nas czytelnikach. Chcę żebyś wiedziała, że jest pełno ludzi, którzy nadal cierpliwie czekają na wiadomość z twojej strony, o rozdziałach tego jakże cudownego opowiadania nie wspominając 😄❤💖 Także ten...
    Trzymaj się i Szczęśliwego Nowego Roku 💖☺

    OdpowiedzUsuń
  50. Okey, przyznaję się bez bicia, że nigdy nie czytałam tego typu opowiadań. Typowe romanse nie leżą w mojej naturze. Ale zajrzałam na Wattpada z czystej głupoty, po tym jak ktoś napisał o twoim opowiadaniu na grupie Teen Wolf. I pochłonęłam wszystko w kilka godzin. Piszesz naprawdę świetnie i twoja opowieść wciąga już od pierwszych zdań, co jest naprawdę niesamowite. Na blogach pojawiam się co jakiś czas i rzadko komentuję systematycznie, ale czytać będę ;)
    Przez ciebie/ dzięki tobie, nie wiem która opcja jest bardziej odpowiednia, ale słucham cały czas Against The Current [ Brighter ♥ ]
    Więc jeszcze raz wielkie pokłony w twoją stronę! Piszesz naprawdę świetnie.
    + Jeśli chodzi o brak czasu i natłok zajęć, to jest całkiem normalne. W końcu to klasa maturalna! ;D Nie da się nadążyć ze wszystkim i mieć jeszcze czas na dodawanie rozdziałów i ich pisanie. Ja sama zawiesiłam swoją historię, kiedy dotarłam do sesji na studiach, nie byłam w stanie myśleć o pisaniu, kiedy miałam tyle obowiązków na głowie.
    Dlatego życzę powodzenia w pisaniu, mniej obowiązków i niekończącej się weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Tyle już tutaj nie wchodzisz. Mam nadzieje ze nie zapomniałaś o tym opowiadaniu jak równiez o nas-czytelnikach. Bardzo bym żałowała gdybyś nie kontynuowała tego opowiadania. Chociaż 'zalowala' to może złe określenie. Byłoby mi smutno, że nie dowiem się co dalej będzie z Jade i Dylan, jak potoczą się sprawy holl i maxa/ Colina, jak będzie się układało wspólne życie redd i tylera...
    A przy okazji martwię się trochę o ciebie, czy nic ci się nie stało. Nie dajesz znaku życia od prawie 3 miesięcy .
    Opowiadanie jest fenomenalne !😍

    OdpowiedzUsuń
  52. Dość często wchodzę i sprawdzam, czy nie ma nowego rozdziału, lub chociaż jakiejś notki informującej, że żyjesz. Mam nadzieję, że dalej pamiętasz o tym opowiadaniu i mimo natłoku pracy w klasie maturalnej nie masz zamiaru porzucenia Atw (wiedz, że płakałabym wtedy przez tydzień ;(). Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku i dasz w końcu jakiś znak życia. Oczywiście życzę dużo weny i czasu na pisanie. Czekam na kolejny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Byleby do czerwca... Będzie po maturach, a tobie skończą się wymówki by nas unikać... xD oczywiście tak naprawdę nie myślę że nas unikasz. Skoro pisałaś juz szybciej ze masz sporo na głowie, to teraz pewnie jeszcze więcej. Chyba wszyscy to rozumieją i będą wiernie czekać <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Im bliżej do matur, tym więcej masz na głowie, ale kurcze, były święta, wolne dni, mogłaś napisać chociaż malutkiego posta infornmacyjnego, ze jeszcze jakis czas cie nie będzie :<
    mimo wszysrtko czekamy. bo ja chce znac zakonczenie tej historii, sama lepiej tego nie wymysle ;<

    OdpowiedzUsuń
  55. Błagam, napisz jakąś notkę w stylu "nie będzie mnie do maja" będzie smutno, ale będziemy chociaż wiedzieć czy żyjesz. A ja ni będę wchodzić tutaj nałogowo i cały czas się rozczarowując. Czekam, tęsknie, wiem że matura, więc rozumiem, ale daj jakiś znak <3

    OdpowiedzUsuń
  56. Ta "cisza" z twojej strony zaczyna mnie przerażać :( Mam nadzieję że w twoim życiu nie wydarzyło się noc złego, co z jakichś powodów nie pozwala ci się z nami kontaktować ;-; Czekam cierpliwie aż dasz jakieś znaki życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Dzisiaj mijają 3 miesiące, odkąd nie dajesz znaku życia :( , mam nadzieję, że wszystko u ciebie w porządku.
    Tęsknię!

    OdpowiedzUsuń